Wspólne decyzje,
trwały rozwój!

Marek Rocki
Rektor SGH
mockup
Rektor SGH

Marek Rocki

Wspólne decyzje,
Trwały rozwój!

To były długie i ciężkie tygodnie związane z wyborami rektorskimi. Pomimo mego doświadczenia w tej materii trzeba się było ciężko napracować. Tym bardziej serdecznie dziękuję wszystkim, którzy pomagali mi w tym trudzie.

Specjalne ukłony przesyłam prof. dr. hab. Marii Romanowskiej, prof. dr. hab. Januszowi Stacewiczowi i prof. dr hab. Jackowi Prokopowi za zgłoszenie mojej kandydatury na rektora oraz Ekipie, z którą przezwyciężałem kolejne przeszkody. No i przede wszystkim elektorom, którzy powierzyli mi kierowanie naszą Alma Mater na najbliższe cztery lata.

Za zaufanie serdecznie dziękuję.

Mam też nadzieję, że dobrą i rzetelną pracą rozwieję wątpliwości tych elektorów, którzy głosowali na moich szanownych kontrkandydatów.

Z serdecznościami
Marek Rocki

signature
mockup
Rektor SGH

Marek Rocki

Szanowni Państwo, Członkowie społeczności akademickiej Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie!

Według misji i statutu naszej Uczelni wszyscy pracownicy, studenci i doktoranci SGH tworzą samorządną wspólnotę akademicką mającą na celu rozwój i przekazywanie wiedzy oraz tworzenie jak najlepszych warunków do prowadzenia badań naukowych oraz kształcenia. Należy więc w nauczaniu i wychowywaniu dążyć do przekazywania najnowszej wiedzy, umiejętności rzetelnej pracy oraz poczucia odpowiedzialności wobec społeczeństwa, a w badaniach naukowych kierować się szacunkiem dla prawdy oraz pożytkiem społecznym.
Czyńmy to z zachowaniem podmiotowości społeczności akademickiej i w zgodzie z tradycjami kultury akademickiej.
Chciałbym, aby ta strona stała się forum wymiany myśli i dyskusji.

signature

O mnie

Jestem absolwentem Wydziału Finansów i Statystyki Szkoły Głównej Planowania i Statystyki.
Dyplom magisterski z zakresu ekonometrii uzyskałem w 1977 roku.

Zanim zostałem pracownikiem SGPiS
W czasie studiów pracowałem dorywczo dla przedsiębiorców prywatnych jako twórca pamiątek.
Pierwszą trwałą pracę zawodową podjąłem jeszcze w trakcie studiów w 1977 roku. Zostałem zatrudniony na stanowisku specjalisty do spraw planowania i analiz ekonomicznych w Zjednoczeniu Przemysłu Piwowarskiego. Pracę tę przerwałem – w międzyczasie odbywając roczną służbę wojskową i szkolenie w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Rakietowych i Artylerii – i podjąłem naukę na Międzywydziałowym Ekonomicznym Studium Doktoranckim w SGPiS. W 1981 r. na Wydziale Finansów i Statystyki SGPiS uzyskałem stopień doktora nauk ekonomicznych w zakresie ekonometrii. Następnie rozpocząłem pracę w Instytucie Organizacji Przemysłu Maszynowego na stanowisku specjalisty w Zakładzie Planowania i Analiz Ekonomicznych.

Praca w SGPiS/SGH
Na stanowisko adiunkta w Instytucie Ekonometrii SGPiS zostałem powołany w listopadzie 1981 roku. W 1982 r. objąłem dodatkowo funkcję sekretarza naukowego Instytutu Cybernetyki i Zarządzania SGPiS, którą pełniłem do roku 1988. W latach 1984–1988 byłem jednocześnie kierownikiem Zakładu Ekonometrii w Instytucie Ekonometrii SGPiS.
W 1988 r. Rada Wydziału Finansów i Statystyki SGPiS nadała mi stopień doktora habilitowanego.

Kadencja 1990-1993
W wyników wyborów władz akademickich w kadencji 1990-1993 w ekipie prof. Aleksandra Mullera pełniłem funkcję prorektora do spraw dydaktyczno-wychowawczych i komputeryzacji. Od 1991 r., a ściślej od momentu powołania Studium Podstawowego SGH, aż do wyborów dziekana tego Studium w 1992 r. (została nim prof. Maria Podgórska), pełniłem z nominacji Senatu - jednocześnie ze sprawowaniem funkcji prorektora - funkcję dziekana Studium Podstawowego naszej uczelni. W tym czasie przeprowadziłem pierwszą rekrutację „do uczelni”, w miejsce poprzedniej „na wydziały”. Stało się to na mocy uchwały Senatu z 20 lutego 1990 r. podjętej po zaopiniowaniu przez Rady Wydziałów (w uchwale była mowa o „Komisji Rekrutacyjnej Kursu Podstawowego”, bo taką nazwę wtedy przewidywano dla jednostki mającej prowadzić studia na trzech pierwszych semestrach). Była to ostatnia rekrutacja, w której obowiązywały trzy egzaminy pisemne oceniane „zwykłymi stopniami”: otrzymanie dwu lub trzech ocen niedostatecznych eliminowało z dalszego postępowania rekrutacyjnego, ale jedną ocenę niedostateczną można było poprawić na egzaminie poprawkowym ustnym. Te egzaminy „poprawkowe” były de facto sprzeczne z założeniem o anonimowości egzaminów wstępnych.
Rekrutacja „do uczelni” i „Kurs Podstawowy” oznaczały dla mnie konieczność napisania nowego regulaminu studiów. A w praktyce dwu: dla Studium Podstawowego (taką nazwę ostatecznie otrzymał Kurs Podstawowy) oraz odrębnego Studium Dyplomowego. Istnienie dwu regulaminów wynikało z tempa wprowadzanych zmian: regulamin dla Studium Podstawowego musiał powstać przed rozpoczęciem roku akademickiego. Kolejny regulamin powstawał już trakcie roku akademickiego 1991/92 (został przyjęty w maju 1992 r.).
W początku 1992 r. opracowałem zarys programu studiów i zasady studiowania, a następnie przeprowadziłem pierwszą rekrutację na „bezwydziałowe” studia zaoczne. Jednostka, która miała je prowadzić pierwotnie nosiła nazwę Centrum Edukacji Gospodarczej (niektórzy uważali, że CEG to skrót od nazwiska szefa Centrum – prof. Edwarda Golachowskiego). Ostatecznie powstał Dziekanat Studiów Zaocznych. Nowością zasadniczą było to, że zgodnie ze zmienioną Ustawą takie studia płatne.
W tym okresie byłem likwidatorem spółki Infoterminal założonej przez SGPiS, Uniwersytet Warszawski i Centrum Informacji Naukowo-Technicznej, a zajmującej dwa pietra w budynku F.
W 1992 r. wprowadziłem w rekrutacji na studia stacjonarne czwarty egzamin wstępny (obok matematyki, geografii lub historii i języka obcego: drugi język obcy), w praktyce oznaczało to obniżenie liczby chętnych z 2350 kandydatów w 1991 r. do 1637 w 1992 r. (przyjętych zostało wówczas 866 kandydatów). Wprowadziłem też w ocenianiu egzaminów wstępnych punkty zamiast „szkolnych” ocen. W kolejnej rekrutacji sytuacja się poprawiła: było 1996 kandydatów. Następne lata i wzrost zainteresowania studiami w SGH spowodowały, że liczba kandydatów zbliżała się do czterech tysięcy.
Zainicjowałem wydawanie przez Oficynę Wydawniczą SGH informatora dla kandydatów oraz prowadzenie przez uczelnię „oficjalnego” kursu przygotowawczego. Była to odpowiedź na potrzeby kandydatów, a jednocześnie znaczący przychód dla uczelni.
W tamtej kadencji doprowadziłem do powstania pierwszej ogólnodostępnej dla studentów pracowni komputerowej (oczywiście o internecie nawet nie było mowy).
Warto dodać, że w uczelni przewinęło się wówczas czterech dyrektorów administracyjnych.

Kadencja 1993-1996
W ekipie prof. Janiny Jóźwiak zostałem wybrany na nowe wówczas w SGH stanowisko prorektora do spraw zarządzania.
W październiku 1993 r. pojawiły się kłopoty ze studentami z innych uczelni, którzy chcieli przenosić się do SGH. Informacje o tym, że SGH ma powszechny indywidualny tok studiów oraz ranga naszego dyplomu spowodowały, że było coraz więcej chętnych do podejmowania studiów w naszej Uczelni. Jednak trudne egzaminy wstępne i duża liczba chętnych sprawiała, że znajdowali się tacy, którzy chcieli ominąć zwykłą rekrutację. Podejmowali studia na przykład w Wyższej Szkole Inżynierskiej w Radomiu albo w SGGW i po roku studiów próbowali – zgodnie z możliwościami stwarzanymi ogólnym zapisem w ustawie – przenieść się do SGH. Prof. Tomasz Szapiro – wybrany wiosną 1993 r. dziekan Studium Dyplomowego – zaproponował zasady regulujące przyjmowanie do SGH „osób z zewnątrz”: liczba przyjętych nie przekraczająca liczby skreślonych, kandydaci muszą mieć zdany egzamin wstępny w swojej uczelni, brak istotnych różnic programowych. Senat po długiej dyskusji odesłał sprawę do Komisji – miała wrócić na kolejne posiedzenie Senatu.
W kwietniu 1994 na mój wniosek Senat wprowadził opłaty za powtarzanie przedmiotu w miejsce wcześniejszych opłat ryczałtowych „za powtarzanie semestru”.
W 1995 skonstruowałem model symulacyjny służący do obliczeń, które pozwalały ustalić optymalne przeliczniki za zajęcia na studiach zaocznych, a w konsekwencji przyjąć uchwałą Senatu zasady rozliczania pensum dydaktycznego (wcześniej zajęcia na studiach zaocznych nie były de facto zaliczane do pensum).
W 1995 r. zostałem przewodniczącym komisji do spraw obchodów 90-lecia Uczelni.
Za zgodą Prezesa Stowarzyszenia Wychowanków SGH wykorzystałem formę graficzną ich znaczka do sporządzenia odznaki, którą mogą nosić dzisiejsi studenci i absolwenci.
W grudniu 1995 r. odbyło się uroczyste otwarcie basenu SGH po kilkunastoletniej przerwie w jego działalności (wykorzystywany był jako magazyn mebli).
Także w grudniu 1995 r. ukazał się pierwszy numer miesięcznika studenckiego „Magiel”. Jego pierwszy redaktor naczelny i pomysłodawca - Jacek Polkowski na posiedzeniu Senatu (13 grudnia 1995 r.) podziękował kierownictwu uczelni za życzliwe ustosunkowanie się do tego pomysłu.
W styczniu 1996 Senat przyjął moją propozycję zasad podziału (decentralizacji) funduszu płac pomiędzy Kolegia. Niestety po wyborach rektorskich rozwiązanie nie zostało wprowadzone w życie.
W lutym 1996 r. ówczesny dyrektor Centrum Informatycznego zaprezentował Senatowi możliwości internetu. W SGH powstała pierwsza w Polsce sieć kampusowa ułatwiająca kontakty między jednostkami.
Także w lutym SGH przejęła w DS. „Grosik” pomieszczenia zajmowane wcześniej przez prywatną uczelnię.
W tych latach dokonana została przebudowa budynku przy ul. Batorego: w miejsce stołówki (stąd nazwa budynek „S”) – prowadzonej wcześniej przez zlikwidowane przedsiębiorstwo Bufety i Stołówki Studenckie – powstał obiekt dydaktyczny. A w budynku „F” po wyprowadzeniu spółki Infoterminal powstały laboratoria komputerowe ze szklanymi ścianami.

Kadencja 1996-1999
W kadencji 1996-1999 pełniłem – w wyniku kolejnych wyborów akademickich - funkcję dziekana Studium Dyplomowego SGH.
W tej kadencji najważniejszym zadaniem było uporządkowanie regulaminów studiów. W 1996 r. w SGH obowiązywały bowiem równolegle cztery regulaminy studiów: dla Studium Podstawowego, odrębny dla Studium Dyplomowego, jeszcze inny dla Centrum Edukacji Gospodarczej, które było poprzednikiem Dziekanatu Studiów Zaocznych, oraz regulamin dla studentów studiujących na likwidowanych wydziałach (warto pamiętać, że w 1995r. działało w SGH osiem dziekanatów zajmujących się sprawami studenckimi: pięć starych wydziałowych i trzy nowe: uczelni bez wydziałowej. Warto też wspomnieć, że w 1999r. wirtualny dziekanat był dopiero w planach, a obieg dokumentów był praktycznie w 100 procentach papierowy, choć intensywnie wykorzystywaliśmy urządzenia optyczne do skanowania odpowiednio przygotowanych arkuszy: ankiet studenckich, kart preferencji służących do wyboru zajęć, protokołów egzaminacyjnych.

Kadencje 1999-2005
W roku 1999 zostałem wybrany na rektora SGH w kadencji 1999-2002, a następnie 2002-2005. W kadencji 2002-2005 byłem przewodniczącym Konferencji Rektorów Uczelni Ekonomicznych (KRUE obejmuje pięć państwowych uczelni ekonomicznych) i z tego tytułu członkiem Prezydium Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP). Przewodniczyłem też komisji ds. finansowania szkolnictwa wyższego powołanej przez KRASP.

W latach 1999 – 2005 utrwaliły się w SGH nowości takie jak ścieżki studiów (nieistniejące w innych uczelniach formalnie certyfikowane zestawy przedmiotów nie powiązane z kierunkiem studiów), certyfikaty ukończenia studiów doktoranckich (na wzór SGH wprowadzone później w 2005r. do nowego Prawa o szkolnictwie wyższym), utrwaliło się gromadzenie wyników egzaminów w postaci protokołów czytanych przez urządzenia optyczne, zbieranie zgłoszeń rekrutacyjnych za pośrednictwem internetu, zwyczaj przeprowadzaniu czatu z rektorem, dwustronne drukowanie prac dyplomowych (dla zaoszczędzenia miejsca w archiwum) i gromadzenie ich w postaci CD - na długo zanim stało się to obowiązującym prawem. W 2001 r. uruchomiona została ponadto pierwsza platforma e-learningowa dla studentów SGH.
Podnoszeniu jakości studiów służyć miało wprowadzenie recenzji ofert dydaktycznych i powołanie pełnomocnika rektora do spraw jakości.
W miejscu tradycyjnego „chlewika” - nad wejściem do Gmachu Głównego - pojawiła się kawiarenka internetowa prowadzona przez m-Bank, w miejscu magazynów centralnych powstała Sala Klubowa (nazywana też Kolumnową lub „Pod Jajkiem”), a w miejscu magazynu chemikaliów (dawniej należącego do Katedry Technologii) część pomieszczeń przeprowadzonego w nowe miejsce Centrum Rozwoju Programów Międzynarodowych i Wymiany Studentów (dawniej noszącego nazwę DWZ). Zmieniła się aranżacja holu na parterze Gmachu Głównego, w części pomieszczeń archiwum pojawiła się siłownia. Poważną część remontów i adaptacji sal sfinansowały firmy – członkowie Klubu Partnerów.
W roku 2001 SGH weszła do pierwszej piątki ogólnopolskiego rankingu uczelni w klasyfikacji generalnej. W latach 2005 i 2006 w tym rankingu nasza uczelnia zajmowała nawet czwarte miejsce. W rankingu „Newsweeka” przez kilka lat SGH była na pierwszym miejscu wśród wszystkich polskich uczelni.
Przez całą kadencję 2002–2005 realizowane były działania związane z zagospodarowaniem działki przy ul. Madalińskiego zakończone wmurowaniem kamienia węgielnego przez Premiera, profesora Marka Belkę. Moim pełnomocnikiem do spraw tej inwestycji był prof. Marek Bryx. Warto wspomnieć, że kamień węgielny premier wmurowywał w stojącym już sześcio-piętrowym budynku. A w międzyczasie uczelnia kupiła też od gminy Mokotów budynek przy ul. Kieleckiej. Swoje nowe miejsce znalazła tam kwestura.
W końcu lat 90. powstała Komisja Akredytacyjna Uczelni Medycznych (KAUM), po niej Uniwersytecka Komisja Akredytacyjna (UKA) , a następnie swoje komisje utworzyły uczelnie pedagogiczne, AWF-y, uczelnie rolnicze i techniczne (KAUT). Powoływali je rektorzy zgrupowani w „branżowych” konferencjach rektorów. W obszarze związanym z naszą uczelnią już od 1994r. działała Komisja Akredytacyjna Stowarzyszenia Edukacji Menedżerskiej „Forum”. Powstawanie środowiskowych komisji akredytacyjnych wynikało oczywiście z dążenia do podnoszenia jakości kształcenia, ale szczególnie istotne było (i jest) ono w obszarze edukacji ekonomicznej ze względu na liczbę uczelni oferujących programy w tym zakresie. Z tego powodu rektorzy tworzący KRUE postanowili w 2001r. powołać Fundację Promocji i Akredytacji Kierunków Ekonomicznych, a Fundacja ta powołała Komisję Akredytacyjną (KA FPAKE). Interesujące jest to, że po powołaniu przez ustawodawcę Państwowej Komisji Akredytacyjnej (obecnie Polskiej Komisji Akredytacyjnej, PKA) komisje środowiskowe w praktyce obumarły, bo ostały się jedynie UKA, KAUT i KAUM (choć ta ostatnia de facto została w 2014 r. inkorporowana do PKA) oraz KA FPAKE. Działalność KA FPAKE jest o tyle wyjątkowa, że Komisja wydała kilkanaście certyfikatów akredytacyjnych uczelniom nie należącym do KRUE (niepublicznym), podczas gdy regułą działania pozostałych komisji środowiskowych było (jest) to, że udzielają akredytacji jedynie wewnątrz grona uczelni założycieli. Przyznam, że pierwotny zamysł był taki, aby KRUE udzielało akredytacji uczelniom, które zechcą w jakiejś formie współpracować z uczelniami tworzącymi KRUE. Daliśmy się jednak przekonać pani prof. Ewie Chmieleckiej, że zacząć powinniśmy od siebie: sprawdzając, czy nasze uczelnie wypełniają przyjęte przez KA FPAKE kryteria i standardy jakości.
W 2005 r. wraz z prof. Marią Romanowską uruchomiliśmy we FPAKE olimpiadę przedmiotową dla licealistów - Olimpiadę Przedsiębiorczości. Dzięki temu projektowi od ponad 10 lat nie tylko promujemy postawy przedsiębiorcze, ale także tworzymy pozytywne podejście do działalności gospodarczej i rozwijamy zainteresowania w zakresie szeroko rozumianej ekonomii.
Od 2005 r. jestem społecznie prezesem zarządu Fundacji, a wcześniej byłem Przewodniczącym Rady Fundatorów.
W 2000 r. z mojej inicjatywy Senat SGH powołał Niepubliczne Liceum Ogólnokształcące SGH, które od stosownych władz otrzymało numer 81. Jego rozwój był możliwy dzięki ogromnemu zaangażowaniu prof. Marty Juchnowicz oraz prof. Romana Sobieckiego. Od 2006 r. NLO SGH nr 81 jest prowadzone przez FPAKE, pod opieką dr Barbary Trzcińskiej. Liceum jest dobrze notowane na rynku i zajmuje – mimo relatywnie młodego wieku – dobre pozycje w rankingach (na przykład w 2014 r.: 26 miejsce w ogólnopolskim rankingu według wyników matur i 14. miejsce wśród wszystkich liceów warszawskich).
Działaniom marketingowym sprzyjał utworzony w 2004 r. Zespół Pieśni i Tańca oraz reaktywowany z mojej inicjatywy Chór Uczelniany, który nagrywał kolejne płyty i zdobywał laury na konkursach. W 2001 r. na uczelni powstał też zespół Renton, którego muzyka oscyluje w okolicach college rock i post punk, a pierwsza płyta demo powstała pod auspicjami uczelni.
Kadencję wieńczyły przygotowania do obchodów 100-lecia SGH, w przyjaznej atmosferze przekazane elektowi prof. Adamowi Budnikowskiemu.

Kadencje 2005-2011
W 2005 r. zostałem wybrany na dziekana Kolegium Analiz Ekonomicznych w kadencji 2005-2008, a następnie 2008-2012. W związku z nowelizacją ustawy Prawo o Szkolnictwie wyższym złożyłem rezygnację z pełnienia tej funkcji z końcem roku 2011.
W latach 1990-2011 byłem członkiem Senatu SGH i uczestniczyłem w pracach jego różnych komisji.

Aktywności akademickie poza uczelnią
Od 2003 r. jestem prezesem Zarządu Głównego Akademickiego Związku Sportowego (ZG AZS) wybieranym w kolejnych wyborach odbywających się co dwa lata. AZS jest stowarzyszeniem, które łączy kluby uczelniane i organizacje środowiskowe AZS z całej Polski. Zarząd Główny, nazywany „centralą”, jest ciałem decydującym na przykład o terminarzach imprez, regulaminach rozgrywek, a także podziale środków finansowych uzyskiwanych przez AZS z Ministerstwa Sportu oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Wcześniej, do 2005 r. AZS współpracował z istniejącym ówcześnie jednym ministrem: Ministrem Edukacji i Sportu. Z tego powodu za najważniejszy sukces uznaję w tym zakresie doprowadzenie do podpisania porozumienia na rzecz rozwoju sportu akademickiego przez ministra sportu oraz ministra nauki i szkolnictwa wyższego (w 2011 i ponownie w 2015 roku). Dzięki temu porozumieniu sportowcy-studenci uzyskali lepsze warunki do szkolenia sportowego wspieranego przez badania naukowe. Ministerstwa przeznaczyły na realizację tego porozumienia kilkadziesiąt milionów złotych. Działania ZG AZS to także organizowanie co roku Sejmików Akademickiej Kultury Fizycznej gromadzących kierowników studiów wychowania fizycznego z polskich uczelni. Na tych spotkaniach dyskutowane są sprawy organizacyjne WF i sportu wyczynowego na uczelniach. Jako budzący duże emocje można wspomnieć Sejmik, na którym z mojej inicjatywy dyskutowaliśmy o zajęciach z WF w kontekście KRK. Warto odnotować, że AZS w SGH obchodzić będzie w tym roku swe 100-lecie.
Od 2005 r. jestem członkiem Polskiej Komisji Akredytacyjnej (ówcześnie Państwowej Komisji Akredytacyjnej, PKA) powoływanym przez kolejnych ministrów. W kadencji 2005 – 2008 byłem członkiem zespołu kierunków ekonomicznych. Udział w pracach zespołów wizytujących jednostki prowadzące kierunki ekonomiczne dał mi okazję do poznania problemów polskiego systemu edukacji ekonomicznej. Od 2008 r. przez dwie kadencje byłem Przewodniczącym PKA. W tym okresie Komisja po wizytacjach stosownych grup ekspertów uzyskała akredytację European Association for Quality Assurance in Higher Education (ENQA, w 2009 i ponownie w 2014 r.), dzięki czemu została wpisana do European Quality Assurance Register (EQAR, w 2009) . PKA uzyskała także w tym czasie akredytację z Departamentu Edukacji rządu Stanów Zjednoczonych dla oceny jakości kierunków lekarskich. Praktycznym skutkiem tej akredytacji jest fakt, że obywatele USA za publiczne pieniądze mogą studiować w Polsce. Dzięki temu w polskich uczelniach znacząco zwiększyła się liczba studentów obcokrajowców (także z Azji i Afryki).
Lata działalności w prezydium PKA to także lata pracy nad kolejnymi nowelizacjami przepisów dotyczących funkcjonowania uczelni w Polsce: Prawa o szkolnictwie wyższym, rozporządzenia o warunkach prowadzenia studiów, o warunkach jakie musi spełniać jednostka organizacyjna uczelni, by móc prowadzić studia, o kryteriach i zakresie oceny programowej i oceny instytucjonalnej. W toku negocjacji z ministerstwem i w toku dyskusji w parlamencie przekonałem decydentów do wprowadzenia istotnych poprawek, wśród których za zasadniczą uważam poprawkę pozornie nieistotną, ale mającą fundamentalne znaczenie dla całej ustawy. Chodzi o artykuł 6, w którym - przed zmianami - dawano każdej polskiej uczelni prawo „wydawania państwowych dyplomów ukończenia studiów”. Poprawka, o której myślę, polegała na usunięciu słowa „państwowych”. O „uczelniany” charakter dyplomu walczyłem od wielu lat, ale dopiero nowelizacja z marca 2011 r. wprowadziła zmianę pozwalająca na rzeczywistą autonomię w tworzeniu i realizowaniu programów studiów. Konsekwencją tej poprawki była likwidacja listy kierunków studiów prowadzonej przez ministra i likwidacja standardów kształcenia oraz wprowadzenie Krajowych Ram Kwalifikacji.
W nowelizacji Prawa o szkolnictwie wyższym z 2011 r. znalazł się zapis o braku możliwości łączenia funkcji dziekana i rektora z członkostwem w PKA i z tego powodu w grudniu 2011 r. złożyłem rezygnację z funkcji dziekana Kolegium Analiz Ekonomicznych.
Od stycznia 2016 r. zostałem ponownie powołany do PKA i powierzono mi przewodniczenie Zespołowi Odwoławczemu PKA.

Inne aktywności poza uczelnią
W latach 1989-1996 pracowałem dodatkowo na stanowisku głównego specjalisty w Komisji Planowania przy Radzie Ministrów (Zespół Studiów i Planów Długookresowych), a następnie w Centralnym Urzędzie Planowania (Departament Polityki Przestrzennej i Regionalnej).
Od wyborów parlamentarnych w 2005 r. już cztery razy zostałem wybrany do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej jako senator z Warszawy. Przez dwie ostatnie kadencje przewodniczyłem Klubowi Senatorów PO. W Senacie pracowałem w Komisji Spraw Zagranicznych, pełniąc przez trzy kadencję funkcje jej wiceprzewodniczącego. W obecnej kadencji wybrano mnie na przewodniczącego nowo powołanej Komisji Spraw Zagranicznych i Unii Europejskiej.
Od lipca 2005 do kwietnia 2006 r. byłem Przewodniczącym Rady Służby Cywilnej, organu doradczego premiera.
Od początku lat 90., wykorzystując dane z rekrutacji na studia w SGH tworzyłem rankingi liceów. Były one publikowane miedzy innymi w „Życiu Warszawy” i „Polityce”. Od połowy lat 90. tworzyłem we współpracy z „Perspektywami” rankingi liceów: regionalne i ogólnopolskie, a następnie rankingi szkół wyższych.
Od 2004 r. jestem członkiem kapituł nagród „Dobra firma” i „Orły Rzeczpospolitej” dziennika „Rzeczpospolita”. W latach 2004-2007 przewodniczyłem kapitule nagrody Rzetelnego Kupiectwa im. Braci Jabłkowskich.
W latach 2005-2013 byłem członkiem Zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego, a w latach 2005-2008 ponadto członkiem Prezydium Zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego.
Jestem żonaty, córka jest absolwentką SGH.

Wyzwania na najbliższe lata

Sprawy strategiczne w dydaktyce

  • Podniesienie jakości oferty dydaktycznej poprzez wspomaganie współpracy między jednostkami organizacyjnymi Uczelni w tworzeniu oferty dydaktycznej.
  • Podniesienie jakości studiów I stopnia poprzez wprowadzenie egzaminu wstępnego na studia licencjackie. Egzamin taki powinien merytorycznie wykorzystywać licealny przedmiot „Podstawy przedsiębiorczości”, a dałoby to lepszy dobór kandydatów na studia (także dzięki stworzeniu impulsu do bardziej rzetelnej samooceny przed podjęciem decyzji o ubieganiu się o przyjęcie do SGH), dzięki czemu studentami naszej Uczelni w większym stopniu stawałyby się osoby faktycznie zainteresowane problemami z dziedziny ekonomii.
  • Podniesienie jakości studiów II stopnia poprzez:
    • nadanie Kolegiom uprawnień do prowadzenia studiów II stopnia, przy zachowaniu koordynacyjnej roli Senatu;
    • wprowadzenie dwu profili studiów II stopnia: profilu ogólnoakademickiego, wymagającego uczestniczenia studentów w badaniach naukowych, przeznaczonego z zasady dla absolwentów kierunków ekonomicznych oraz profilu praktycznego dla pozostałych.
  • Przywrócenie systemu tutorskiego w celu wspomagania studentów w dokonywanych przez nich wyborach.
  • Pogłębienie współpracy z pracodawcami, także w celu ułatwienia ich wpływu na kształtowanie i realizowanie oferty dydaktycznej.
  • Przywrócenie studium pedagogiczno-metodologicznego dla nowych pracowników oraz chętnych spośród tych, którzy już pracują, a chcieliby podnieść swoje kompetencje miękkie i doskonalić warsztat dydaktyczny.


Sprawy strategiczne w sferze organizacji

  • Opracowanie i przyjęcie przez Senat strategii Uczelni na lata 2016-2024, a na jej podstawie strategii cząstkowych, na przykład strategii informatyzacji. Sprzyjać to będzie budowaniu przewag konkurencyjnych dzięki niewykorzystywanym dotychczas kompetencjom pracowników SGH.
  • Wprowadzenie większej autonomii finansowej Kolegiów dla racjonalnego i sprawniejszego wykorzystywania przyznanych (uzyskanych) funduszy.
  • Większe niż dotąd wykorzystanie zespołów dydaktycznych, w tym asystentów i wykładowców do prowadzenia zajęć.
  • Doskonalenie kontaktu z absolwentami dla pozyskania dodatkowych powiązań Uczelni z przedsiębiorcami, w tym dla poszukiwania tematyki prac dyplomowych związanych z rozwiązywaniem problemów przedsiębiorców.
  • Sprofilowanie studiów doktoranckich na bliższe czystej nauce i na bliższe zastosowaniom.
  • Pogłębienie współpracy z absolwentami poprzez wykorzystanie aktywności Studenckich Kół Naukowych wspartych w tym zakresie przez odpowiednia komórkę administracyjną Uczelni.


Sprawy taktyczne

  • Ściślejsze egzekwowanie następstwa treści nauczania ujętych w tradycyjne „przedmioty” na etapie składania deklaracji semestralnych (rocznych).
  • Ułatwienie planowania zajęć (przez studentów i nauczycieli akademickich) poprzez wprowadzenie deklaracji rocznych.
  • Dla wspomagania pracowników naukowo-dydaktycznych i studentów warto w porozumieniu z władzami dzielnicy Mokotów zorganizować system okresowej (incydentalnej) opieki dla dzieci pracowników i studentów (żłobko-przedszkole).
  • Dla zwiększenia aktywności naukowej i eksperckiej realizowanej poprzez SGH konieczne jest wzmocnienie obsługi administracyjnej grantobiorców (zleceniobiorców ekspertyz) oraz wspomaganie pracowników w komercjalizacji wyników badań.
  • Dla zwiększenia efektywności procesu dyplomowania na studiach II stopnia warto wprowadzić egzamin z ekonomii jako warunek dopuszczenia do obrony, a nie jako egzamin przeprowadzany w trakcie obrony.
  • Dla lepszej komunikacji pomiędzy nauczycielami i studentami w okresie sesji warto wprowadzić uwzględnianie wpisanych i zatwierdzonych ocen w systemie Wirtualnego Dziekanatu bezzwłocznie, a nie dopiero po dostarczeniu papierowej wersji protokołu.
  • Dla lepszego wykorzystania potencjału kadrowego SGH i zniwelowania różnic w wykonaniu pensum możliwe jest wykorzystanie osób „niedopensowanych” w działalności organizacyjnej (np. przewodniczenie komisjom na egzaminach dyplomowych) oraz wprowadzenie godzin zaliczanych do pensum za czynności organizacyjne (inną działalność pośrednio związaną z dydaktyką).
  • Dla usprawnienia funkcjonowania administracji Uczelni warto wprowadzić szkolenia dla pracowników mające zapewnić zastępowalność osób z różnych powodów nieobecnych w przypadku unikatowych kompetencji.


Źródła dodatkowych przychodów

  • Wykorzystanie możliwości odpłatnego potwierdzania efektów uczenia się.
  • Rozwinięcie współpracy z biznesem poprzez ofertę programów rozwojowych dla specjalistów i menedżerów – o charakterze praktycznym, bazujących nie tylko na szkoleniach, ale także wymianie doświadczeń zawodowych pracowników różnych przedsiębiorstw.
  • Rozwinięcie oferty Uczelni w zakresie specjalistycznych konferencji dla środowiska biznesu.
  • Pozyskanie nowych Partnerów Strategicznych dzięki intensyfikacji relacji Uczelni z absolwentami.
  • Znaczące zwiększenie oferty dla studentów i uczestników programów szkoleniowych z zagranicy (szczególnie Europy Wschodniej oraz Afryki Północnej i Azji Środkowej) oraz intensyfikacji wysiłków organizacyjnych służących ich przyciągnięciu do SGH.
  • Zaoferowanie kandydatom na studia I stopnia kursu przygotowawczego w związku z wprowadzeniem egzaminu wstępnego.
  • Wypromowanie jako oferty kierowanej do osób nie będących studentami SGH certyfikatów znajomości języków obcych.
  • Stworzenie na podstawie doświadczeń w prowadzeniu e-learningu masowych otwartych kursów online w zakresie kompetencji reprezentowanych przez jednostki organizacyjne i poszczególnych pracowników SGH.

Zadaj pytanie

Zapraszam do zadawania pytań. Zachęcam również do odwiedzenia sekcji z odpowiedziami na zadane już pytania oraz do sekcji archiwalnej - jako Rektor SGH, dwóch kadencji, w latach 1999-2005, prowadziłem serwis, gdzie na bieżąco odpowiadałem na pytania studentów i pracowników Uczelni. Otwarty dialog ze społecznością akademicką SGH chciałbym kontynuować teraz - podczas kampanii wyborczej oraz w przyszłej kadencji.

Twoje pytanie zostało wysłane.

Dziękuję!

Odpowiem najszybciej jak będzie to możliwe...

Proszę sprawdzać sekcję z odpowiedziami.
Wystąpił problem z wysyłką formularza!

Zadaj pytanie anonimowo    lub podaj swoje dane

Proszę o odpowiedź tylko prywatnie  

Odpowiedzi na pytania

Zachęcam do zapoznania się z odpowiedziami na zadane już pytania. Zapraszam również do zadania własnych pytań oraz zapoznania się z archiwami otwartego dialogu ze społecznością Uczelni podczas dwóch kadencji rektorskich w latach 1999-2005.

2018-02-18 / Gość serwisu

Szanowny Panie Rektorze,

Nie jestem pewien czy wiadomość się wysłała, więc przesyłam jeszcze raz.

Odnoszą się do liczb studentów:
1)Czemu nie opublikował Pan mojego pytania na temat liczby osób przyjętych na studia magisterskie? Pytanie to nie brzmiało : ".............." .

2)To ile tych osób na studiach magisterskich, a ile na licencjackich ? Łącznie naliczyłem wedle Pana 2570 osób na magisterce na roku, z czego 1075 z licencjatu z sgh. Rozumiem, że zliczył Pan wszystkie tryby studiów. Tak na oko bazując na artykule opublikowanym na stronie sgh w 2014 przyjęto na stacjonarne licencjackie 1119, na studia niestacjonarne 695 osób, na kierunki angielskie 110 osób, to daje łącznie 1924 osoby na roku na licencjacie. To jednak chyba coś źle Państwo skalkulowali.
Wniosek: studenci rezygnują z sgh

Odnosząc się do nagrywania wykładów:
1)Nikt nie każe na bieżąco oglądać po nocach wykładów i sprawdzać ich jakości, ale w razie ewidentnych skarg studentów można te skargi łatwo zrewidować. Zewnętrzna komisja dyscyplinarna? Czemu nie. Jeśli jakieś środowisko nie podlega żadnej kontroli i nie ponosi żadnych konsekwencji swoich działań, to zaczyna się degenerować. Co wyraźnie możemy zauważyć obserwując polski system edukacji wyższej, książkowy przykład.

2)Czemu ankiety ewaluacyjne nie są obowiązkowe? Jakie mogą być konsekwencje, czy jeśli wykładowca dostaję przez parę semestrów negatywne oceny, to czy może zostać zwolniony/odsunięty od prowadzenia zajęć? Rozumiem, że obecnie jesteśmy na etapie nieobowiązkowych ankiet i ponieważ za mało osób je wypełnia, to nie mają na nic wpływu. Ile procent studentów danego wykładu oznacza dużo? Jakie konsekwencje może ponieść wykładowca lub ćwiczeniowiec, w przypadku gdy próg ten został przekroczony, a oceny są negatywne?

3)Aha, czyli rozumiem, że na sgh nie nabywa się wiedzy potrzebnej w pracy?

4)O jakich warunkach Pan mówi ? Warunki są takie, że przepaść pomiędzy polską edukacją wyższą, a światową, z roku na rok robi się coraz większa. I wynika to głównie z niskiego poziomu kadry naukowej oraz braku obiektywnej oceny i rozliczania z wyników jej pracy oraz jakości prowadzonych zajęć.

Odnosząc się tak zbiorczo, myślę, że główną przyczyną niechęci do wprowadzenia tego szeroko stosowanego rozwiązania, nie są zastępcze argumenty podawane przez Pana. Główna przyczyna leży w tym, że boicie się Państwo obiektywnej i zewnętrznej oceny waszych wykładów.

76 miejsce w rankingu szkół biznesowych oraz 11 w rankingu perspektyw uważa Pan za miejsca, które sprawiają, że możemy mówić o sgh jako o uczelni elitarnej? Na czym ta elitarność polega? Na braku osiągnięć naukowych, słabej jakości wykładów, niskich miejscach w rankingach oraz na 16 tyś studentów (MIT ma 10 tyś, oczywiście jest to uczelnia zupełnie innego typu, ale myślę, że te dwie wielkości wiele mówią)?

Pozdrawiam

Nie ma w serwisie takiego pytania? Ale jest odpowiedź?
Co do rezygnacji: jeśli wśród przyjętych mamy posiadaczy licencjatu z UW, to znaczy, że "rezygnują" z UW? Czy, że wykorzystują mobilność pionową zapisaną w procesie bolońskim by mieć dyplom drugiej dobrej uczelni? Ja zakładam, że prawidłowa jest ta druga interpretacja. A w konsekwencji: ci absolwenci studiów I stopnia w SGH, którzy idą na UW albo PW chcą mieć drugi dobry dyplom. Gdyby było inaczej rezygnowaliby ze studiów w trakcie, a nie po dyplomie.
Degeneracja polskiego systemu edukacji wyższej?!?! A jakie są jej symptomy? Jest coraz gorzej? To kiedy było lepiej?
Jakie mogą być konsekwencje negatywnych ewaluacji? Negatywna ocena okresowa, której konsekwencją może być zwolnienie z pracy. Na pytania o reprezentatywność próby znajdzie Pan odpowiedź na zajęciach ze statystyki i metody reprezentacyjnej.

2018-02-18 / Gość serwisu

Szanowny Panie Rektorze
Dlaczego na kierunku ANALIZA DANYCH – BIG DATA na studiach II stopnia większość przedmiotów, także kierunkowych jest prowadzonych z wykorzystaniem narzędzi SAS? Studiuję w SGH na studiach licencjackich i zastanawiam się nad Big Data na studiach magisterskich jednak, podobnie jak wielu innych studentów przeraża mnie fakt, że przedmioty z wykorzystaniem narzędzi SAS są prowadzone na poziomie nieadekwatnym do późniejszego egzaminu. Poza tym jest wiele innych narzędzi Big Data (Python, R, Julia, uczenie maszynowe czy nawet poczciwy SQL w różnych odmianach- PL/SQL czy T-SQL) które są niestety w dużej mierze pomijane na tym kierunku. SGH posiada kadrę naukową która mogłaby poprowadzić te przedmioty. Wiem, że SAS (mimo, że jego udział w globalnej analityce się powoli zmniejsza) nadal gwarantuje dobre zarobki, ale studenci tak prestiżowego kierunku na tak prestiżowej uczelni powinni mieć wybór i powinni móc uczyć się programów open source, a komercyjny SAS moim zdaniem powinien być nieobligatoryjny. Wielu zdolnych kandydatów, po przeczytaniu opinii o tym kierunku mogą zamiast SGH mogą wybrać Data Science na UW czy Inżynierie i Analize Danych na PW. Czy jest w planach zmiana lub dodanie przedmiotów na kierunku Big Data, które nie będą związane z SASem a z innymi pakietami statystycznymi/technologiami Big Data? Jeżeli tak, byłaby to wspaniała wiadomość dla wszystkich kandydatów i przyszłych studentów którzy chcieliby się czegoś nauczyć i ominąć owiane złą sławą AHZ , RL i inne SASowskie przedmioty.

1. Koncepcje wykładów są w znaczącej mierze autorskie. Zespół tworzący ofertę wybrał SAS i jak dotąd nie budziło to wątpliwości, a nawet ściągało studentów z MINI PW...
2. Co do szczegółów, cytuję opinię prof.E.Frątczak:
"Mamy na SGH dość solidną szkołę analityki opartą na SAS. Mamy Akademię Analityka z R, SAS & Python, gdzie wprowadzamy do analityki opartej na SAS języki R & Python o którym mówi student i jest to powszechnie znane. W przerwie międzysemestralnej na SGH jest instalowane nowe środowisko SAS Viya. W semestrze letnim to środowisko będzie testowane na Studiach Podyplomowych (głównie) i cały zespół przejdzie odpowiednie szkolenia dydaktyczne w środowisku Viya . Wszystkie sylabusy na rok akademicki 2018/19 będą miały w swojej zawartości dodane środowisko R i Pythona do SAS’a , bo w takim kierunku idzie rozwój środowiska analitycznego SAS. Pierwszy i najważniejszy Instytut Analityczny w USA: Institute for Advanced Analytics NC State University bazuje na SAS i wprowadza tak jak my na SGH do wszystkich przedmiotów R i Pythona...."

2018-02-17 / Gość serwisu

Szanowny Panie Rektorze,
Dziękuję za odpowiedź na moje pytanie o możliwość wypisania się z zadeklarowanych przedmiotów w następnym etapie deklaracji.
Chciałabym tylko odnieść się do jednego zdania Pana Rektora ’Przypomnę, że przed czwartym etapem, był pierwszy, drugi...’
Pierwszy etap to preferencje: według mojej kilkuletniej praktyki najlepiej zadeklarować jak najwięcej przedmiotów, ponieważ w przeciwnym razie ten, o którym zapomnimy może nie zostać uruchomiony.
Drugi etap: znów to samo, ponieważ nasze preferencje z pierwszego etapu nie przenoszą się automatycznie. Więc znów: im więcej, tym bezpieczniej. Wszak nie na wszystkie przedmioty starczy nam punktów (nawet stypendystom Rektora).
Później zderzamy się z rankingami i w trzecim etapie widzimy, na jakie przedmioty starczyło nam punktów, wtedy również jest jedyna szansa, żeby się wypisać.
Niestety, etap ten w tym semestrze był opóźniony z przyczyn technicznych, dodatkowo w całości wypada w czasie sesji, czyli wtedy, kiedy cała nasza koncentracja powinna być skupiona na wytężonej nauce, a musi być rozproszona również na pilnowanie terminów i podejmowanie decyzji o przedmiotach realizowanych w następnym semestrze.
(Komunikat w WD: "Szanowni Studenci, z przyczyn technicznych trzeci etap deklaracji zostanie uruchomiony od 30 stycznia od godz. 10:00 i będzie trwał do 6 lutego do godz. 10:00. Za utrudnienia przepraszamy.").
Szanowny Panie Rektorze, czy mogę jeszcze raz zgłosić się z uprzejmą prośbą o otworzenie możliwości wypisywania się z przedmiotów w ostatnim etapie deklaracji?
Z poważaniem

Nie odpowiadałem, bo trwają dyskusje. Wasze, studenckie wybory mają skutki logistyczne: harmonogram zajęć, zajętość sal (których po rozebraniu budynku F mamy za mało przy w miarę stabilnej liczbie studentów), kalendarzowe...
Umożliwienie wypisywania się w ostatnim etapie deklaracji zaprzecza idei tego etapu zdefiniowanej jako "dopisywanie się" do uruchomionych.
Zapewne problem jest w tym, że Wy kierujecie się inną racjonalnością niż władze uczelni: my musimy zakładać, że w pierwszym etapie wybieracie to i tylko to co Was interesuje w kolejnym semestrze z punktu widzenia realizacji strategicznego planu dojścia do dyplomu. Z tego chcemy się dowiedzieć jakie przedmioty muszą być uruchomione. Kolejne etapy to już tylko korekty...

2018-02-17 / Gość serwisu

Jego Magnificencjo,
Chciałabym podzielić się moją opinią o zaocznych studiach magisterskich na kierunku Analiza danych. Wspaniali dydaktycy, tacy jak prof. Koloch, prof. Przanowski, dr Szufel, prof. Kamiński potrafią inspirować setki studentów. Z drugiej strony, kilka przedmiotów jest prowadzonych w sposób, który, moim zdaniem, wymaga interwencji. Nie chcę przywoływać nazwisk, gdyż w zeszłym semestrze, gdy inny student tak zrobił, spotkały nas bardzo przykre i niesprawiedliwe konsekwencje, jednak chętnie podzielę się moją opinią, jeśli Pan Rektor będzie zainteresowany. Dodatkowo muszę wspomnieć również poziom stresu, który towarzyszy próbie zapisania się na przedmioty, w szczególności kierunkowe i związane z kierunkiem. Nie mogę z czystym sumieniem polecać znajomym tego kierunku, gdyż wbrew temu, co słyszałem przed zapisaniem się na studia: nie jestem w stanie elastycznie ustawić mojego planu. Zamiast tego co semestr realizuję przedmioty z innych kierunków, które nie pokrywają się z moimi zainteresowaniami. W efekcie na ostatnim semestrze będę miał problem, aby "udźwignąć" wszystkie brakujące przedmioty niezbędne do uzyskania absolutorium, co więcej: będę zmuszony płacić za nadwyżkę punktów ects, na które zapisałem się wyłącznie dlatego, aby nie zostać skreślonym z listy studentów, a później (nawet, jeżeli wykładowca wyraził zgodę na dopisanie w pierwszym tygodniu zajęć), nie mogłem zrezygnować z niechcianych przedmiotów - nie mogłem uniknąć tej sytuacji, gdyż nie miałem gwarancji, że wykładowca zgodzi się mnie dopisać. Zdaję sobie sprawę, że studenci z najlepszą średnią nie doświadczają tego problemu, ponieważ udaje im się zapisać na wszystkie upragnione zajęcia, ale jeżeli co semestr uczęszczam m.in. na przedmioty, które w zupełności mnie nie interesują, nie starcza mi czasu, aby na wszystkich przedmiotach osiągać ponadprzeciętne wyniki. Poziom stresu, którego doświadczam, niestety postrzegam jako nieadekwatny do jakości kierunku. Co gorsze, stres ten najczęściej nie wynika z trudności w zaliczeniu przedmiotów, gdyż posiadam stosowne przygotowanie matematyczno-informatyczne i jestem bardzo zainteresowany poruszanymi zagadnieniami. Stres ten przypisuję zaś sprawom administracyjnym, w dużej mierze działalności Wirtualnego Dziekanatu. Przy okazji chciałbym docenić, że WD wysyła maile z przypomnieniem - to jest pozytywna zmiana.

Nieco za długi list, jak na możliwość dobrej odpowiedzi. Poruszę kilka wątków:
- elastyczność planu studiów dotyczy co do zasady raczej studiów stacjonarnych, bo do dyspozycji mamy więcej dni w tygodniu.
- pisze Pan: "zapisałem się wyłącznie dlatego, aby nie zostać skreślonym z listy studentów, a później (nawet, jeżeli wykładowca wyraził zgodę na dopisanie w pierwszym tygodniu zajęć), nie mogłem zrezygnować z niechcianych przedmiotów.." Jeśli niechcianych, to nie trzeba było się jednak zapisywać. Być może to z powodu Pana "zapisania się" przedmiot został uruchomiony, wykładowca dostał wynagrodzenie. "Wypisanie się" oznaczałoby, że te pieniądze poszły na marne..
- "jeżeli co semestr uczęszczam m.in. na przedmioty, które w zupełności mnie nie interesują, nie starcza mi czasu, aby na wszystkich przedmiotach osiągać ponadprzeciętne wyniki" - no to koło się zamyka: chodzi Pan na nie interesujące zajęcia, nie przykłada się do nich (bo nieinteresujące), dostaje niskie oceny, nie dostaje na interesujące... Co jednak oznacza, że popełnia Pan błąd wybierając te przedmioty.

2018-02-16 / Gość serwisu

Szanowny Panie Rektorze,
Mówi się, że studia za granicą zmieniają ludzi. Chciałam opisać moją zmianę.
Zawsze byłam zdania, że SGH jest wspaniałą uczelnią z inspirującymi i wyrozumiałymi dydaktykami. Ludzką. Gdzie student może liczyć na zrozumienie, oczywiście pod warunkiem, że daje z siebie wszystko. Pod koniec studiów wyjechałam na semestr za granicę. Otóż dopiero w tym kontaście zauważyłam, jak różni się traktowanie nas, studentów SGH od traktowania, jakiego doświadczają studenci za granicą. U nas często nie pozwala się na żadne odstępstwo, "żeby studenci się nie rozbestwili, bo nam wejdą na głowę", "bo każdy znał zasady, a jak nie znał, to trzeba było przeczytać w regulaminie". Pracownicy dziekanatu wykonują swoje obowiązki jakby nikt im za to nie płacił i jak ognia boją się każdego nowego zadania, chociażby uratowanie studentowi skóry miało ich kosztować 15 sekund i 1 kliknięcie. Jakoś za granicą nikt nie wysyłał nas z kwitkiem dla zasady, "bo się rozbestwimy". Żaden ze studentów nie robił dziekanatowi na siłę na złość, byle tylko sprawdzić, czy i tym razem dostanie pomoc, a wręcz przeciwnie, ze skruchą zawsze proponował, że pomoże w czymś innym. Tu nie chodzi o studia płatne i niepłatne. Tu chodzi o mentalność.

Przykre, a jeśli w mentalności dostrzega Pani przyczynę usterek, to mamy problem...
Ale czy określenie "bo się rozbestwicie" to cytat czy interpretacja?

2018-02-16 / Gość serwisu

Może bardziej doprecyzuję. Chodziło mi o studia magisterskie po angielsku. Jak wiadomo większość studentów na "polskich studiach" już pracuje i przenosi się na studia niestacjonarne, co nie jest żadnym problemem. Jak sprawa wygląda na studiach wyżej wymienionych? Czy po I semestrze można się porozumieć z wykładowcami w tej kwestii? Bo jak przynajmniej mnie wiadomo, nie ma studiów zaocznych po angielsku. Proszę mnie poprawić, jeżeli się mylę.

Zaczynając od końca: tak, obecnie nie ma zaocznych (formalnie: niestacjonarnych) w języku angielskim.
Pierwsze słyszę, że "większość studentów .... przenosi się na niestacjonarne". Raczej wykorzystują elastyczność organizacji procesu studiowania. I to jest główny atrybut pozwalający na łączenie studiów w SGH z pracą. Ale powtórzę: aż takiej elastyczności nie ma na I/II roku.

2018-02-16 / Gość serwisu

Szanowny Panie Rektorze,
w CNJO usłyszałem, że przecież w wszystkich grupach z języka niemieckiego jest taki sam poziom. Co więcej w wielu grupach są zarówno osoby które nie pisały matury z języka niemieckiego jak i te które otrzymały z matury wynik bardzo dobry np powyżej 95%(z podstawy). Poziom nie ma tutaj znaczenia tak jak przy innych przedmiotach. Myślę, że dałoby radę to jakoś logistycznie rozpracować. Można by na przykład po dwóch tygodniach wprowadzić możliwość zmiany lektora za zgodą lektora na którego zajęcia chce się uczęszczać. Nie wiem czy Wirtualny dziekanat by to udźwignął bo ten zdaje się mieć duże kłopoty z działaniem.
Serdecznie pozdrawiam.

Zamieszczam odpowiedź P.Dyrektor CNJO:

Szanowny Panie Rektorze,
Od wielu lat w Centrum Nauki Języków Obcych jest stosowany jednolity sposób przypisywania studentów do grup językowych. Naszym zdaniem potwierdził on swoją efektywność, na co dowodem jest niewielka liczba uwag i zastrzeżeń zgłaszanych przez studentów. Modyfikacja systemu w odpowiedzi na pojedyncze i często nieuzasadnione uwagi studentów spowodowałaby chaos w nauczaniu języków obcych, a tego musimy unikać.
Ze względu na dużą liczbę studentów uczących się języków angielskiego i niemieckiego tworzy się na studiach licencjackich grupy według wyników z matury. Studenci najlepiej znający język są łączeni we wspólne grupy, natomiast pozostali są przydzielani do grup mieszanych. W drugim przypadku unika się powstawania grup, w których naucza się języka od poziomu zerowego.
Na studiach magisterskich tworzy się grupy według deklarowanego przez studentów poziomu znajomości języka (niezależnie od wyniku egzaminu wstępnego z języka obcego). Późniejsze ewentualne prośby studentów o zmianę grupy językowej najczęściej wynikają z ich niewłaściwej oceny własnej znajomości języka, a także z chęci uczestniczenia w zajęciach w godzinach innych niż im przypisane. Można przypuszczać, że w drugim przypadku studenci przedkładają pracę zawodową ponad naukę w SGH.
Ponadto wydaje się, że sugerowanie przez studentów wysłania niektórych pracowników CNJO na emeryturę jest nieetyczne. Jeżeli pojawią się kolejne głosy tego rodzaju, należy nimi poważnie się zająć.
Z wyrazami szacunku,
Elżbieta Majewska Bartkowiak

2018-02-14 / Gość serwisu

.....

Wracając do pytania o "rezygnację" absolwentów studiów I stopnia w SGH z dalszej edukacji w SGH, dane z ostatniej rekrutacji, wśród przyjętych:
1075 po SGH, 190 inne publiczne ekonomiczne, 421 UW, 21 inne uniwersytety wieloobszarowe, 192 uczelnie przyrodnicze, 452 techniczne, 24 pedagogiczne, 10 PWSZ, 115 niepubliczne ekonomiczne, 70 inne niepubliczne.
Wniosek: nie widać rezygnacji licencjatów SGH z dalszych studiów w SGH.

Archiwum serwisu Rektora SGH

Otwarty dialog ze społecznością akademicką SGH był dla mnie bardzo ważny w trakcie dwóch kadencji rektorskich w latach 1999-2005. Serdecznie zachęcam do zapoznania się z odpowiedziami na zadane w tym czasie pytania. Pochodzą one z serwisu Rektora SGH, w ramach którego na bieżąco odpowiadałem na pytania studentów i pracowników Uczelni.


To są losowe pytania z archiwumu serwisu rektorskiego z lat 1999-2005.

2005-06-15 / absolwent

Panie Rektorze,
jestem absolwentem SGH, korzystam z poczty na serwerze SGH i z tego co wiem wielu absolwentów tak czyni. Obecnie istnieje możliwość posiadania aliasu .....@student.sgh.waw.pl. Czy Centrum Informatyczne mogłoby dać możliwość tworzenia aliasów w domenie ".....@absolwent.sgh.waw.pl". Chętnie podawałbym znajomym taki adres e-mail. A korzyść dla Uczelni - więź SGH z absolwentami!

Z tego co pamiętam, jest to możliwe poprzez Centrum Karier istniejące w SGH: http://www.absolwent.sgh.edu.pl/

2003-06-04 / Karina Wądołowska

Jako studentka równoległego kierunku na UW mam pytanie - plan zajęć na UW będę znać ok. 25 września, jeśli wówczas okaże się, że zajęcia z obowiązkową obecnością pokrywają mi się na obu uczelniach, to czy będę miała możliwość zmiany zajęć na SGH, jako że na UW praktycznie nie mam wyboru zajęć?

W mojej opinii nie, studia równoległe nie mogą być argumentem w tej sprawie. Z definicji można studiować równolegle o ile nie powoduje to problemów (z Ustawy: za zgodą dziekana).

2002-02-19 / Krzysztof

Szanowny Panie Rektorze! Jestem szczęśliwym mieszkańcem DS nr 1 czyli "Sabinek". Każdy ze spokojem przyjmuje fakt, ze założenie internetu będzie chyba po raz setny odłożone o kilka miesięcy, remont pokoi ograniczy się do 2 pięter ale, na miłość boską - dlaczego od niepamiętnych czasów mniej więcej w godzinach 8-11 a także 21-24 w kranach nie ma ciepłej wody?

Oto odpowiedź jaką otrzymałem od Dyrekcji Administracyjnej:

Panie Rektorze,
w odpowiedzi na email studenta dot. braków ciepłej wody w DS.1 ul. Al. Niepodległości 147 pozwalam sobie przekazać następującą notatkę służbową:

Notatka służbowa

I. Główne przyczyny braku ciepłej wody o odpowiedniej temperaturze w godzinach szczytowego rozbioru to:
- za mała moc cieplna wymienników ciepłej wody
- za mała rezerwa wody w zasobnikach na godziny rozbioru szczytowego
- mało sprawna automatyka ciepłej wody.
W/w urządzenia pracują od 1993r. i były projektowane dla dużo mniejszej liczby mieszkańców.

II. Podjęto działania zmierzające do poprawy sytuacji:
- do końca lutego br. wymieniona zostanie automatyka, dzięki czemu uzyskana zostanie większa jej przepustowość. Wykonawcą będzie Zakład Energii Cieplnej Mokotów.
- zamontowane zostaną dodatkowo dwa zasobniki ciepłej wody i pompa cyrkulacyjna - marzec br.
Zamontowanie dodatkowych zasobników ciepłej wody zwiększy rezerwę ciepłej wody do 3000 litrów (3m 3) - na godziny rozbioru szczytowego (rano i wieczorem)

III. Modernizacja całego węzła ciepła wprowadzona została do planu 2002r.

Z poważaniem
mgr Jan Matłachowski
Z-ca Dyrektora Administracyjnego
Szkoła Główna Handlowa

2004-04-29 / Student

Szanowny Panie Rektorze.
Jestem nieprzyjemnie rozczarowany faktem, że w dniach 30.04-03.05 biblioteka będzie nieczynna. Skoro normalnie mają się odbywać zajęcia, to przecież dostępność tej jednostki uczelnianej jest więcej niż niezbędna. Albo niech uczelnia funkcjonuje całkowicie normalnie, albo niech w ogóle zajęcia będą odwołane.
Jeśli jeszcze jest taka szansa, proszę o zmianę decyzji odnośnie biblioteki - zdecydowanie ułatwiłoby to mi i innym studentom przygotowanie się do zajęć w maju.

Zamknięcia biblioteki zażądała Policja.

2001-03-08 / Adam

Szanowny Panie Rektorze, czy za przedmiot wart 3 punkty, zaliczany w jezyku obcym na SGH w ramach CEMS-u lub Forum dostaję 4 czy 5 punktów?

Nie odpowiem wprost, bo muszę to wyjaśnić. W mojej opinii powinno być 4.5, ale najprawdopodobniej w trakcie prac nad systemem komputerowym dziekanatu (to było już ładne parę lat temu, chyba w 1993) ówczesny dziekan założył, że oceny są całkowitoliczbowe. Trzeba będzie to naprawić! Dziękuję za sygnał.

Zobacz pełne archiwum odpowiedzi